mocne rami�, ubrania, muzyka, ...

Wywiad z 2TM2,3 - 22. lipca 2006 Kluczbork

Zacznę od tego, że miałem nielichą przyjemność zobaczyć kilka koncertów 2 TM 2,3 podczas tegorocznych festiwali (S.O.S., Moszczenica, Wołczyn) i zasmakować w nowych kawałkach... Jako, że w Wołczynie nie mieliśmy gdzie spać chłopaki zabrali nas ze sobą do stolicy polskiego reggae (Kluczbork) gdzie spędziliśmy noc w ośrodku księży Sercanów. Rano, po śniadanku i wspólnych laudesach w kaplicy, okazało się, że Budzy nadal gorączkuje i nie jest w stanie przyjechać z Poznania na koncert w Zabrzu, który został w końcu odwołany. Postanowiłem więc kuć żelazo póki gorące i specjalnie dla Mocnego Ramienia z okazji tego, że na naszej stronie ruszyła już przedsprzedaż nowej płyty zespołu pt. "888" zadać im kilka pytań na gorąco - specjalnie dla wszystkich, którzy nasza stronę odwiedzą. Zespół nie wyraził chęci by publikować ten wywiad gdzie indziej, więc cieszcie się z tego ekskluzywnego dodatku.....

A tak przy okazji TUTAJ jest do pobrania fragment wywiadu, który nie zmieścił się w tekście. Zalecamy wrażliwym słuchowo nie pobierać tego nagrania, pozostałym życzymy miłego słuchania o tym co się działo na wycieczce rowerowej ;)

Autorem zdjęć jest x. Ireneusz Kmieć, Kluczbork. Dziękujemy za udostępnienie i pozdrawiamy!!!

Drężmak: raz dwa trzy raz dwa trzy próba mikrofonu....
Litza: mówcie, mówcie a ja tu będę czyścił gitarę....
Dziki: Robert (Drężek), ty jako manager zespołu...
Drężmak: Przestań....
Dziki: no dobrze, w takim razie powiedz dlaczego aż sześć lat zabrało wam nagranie nowej płyty?
Drężmak: wiesz co, stało się tak dlatego, ze w pewnym momencie, to był chyba 2002 rok tak mi się wydaje, to jest tylko moje zdanie, że Tymoteusza zafascynowało granie akustyczne... ( tu rozlega się dzwonek jego telefonu komórkowego) ...przepraszam, dzwoni organizator koncertu z Zabrza...
Kmieta: ... no i tak właśnie jak powiedział Robert, tam się ta fascynacja graniem akustycznym pojawiła, ale nie wydaje mi się żeby to do końca był ten powód, bo w 2002 roku wyszła płyta Pascha 2000, od tamtego czasu jakby z grubej rury wystartowała Arka Noego, Robert dużo płyt zaczął nagrywać z Arka i trudno było myśleć o tym, żeby robić płytę 2 TM 2,3 - w Arce grają przecież Robert i Maleo, Drężmak tez w pewnym momencie zaczął wspierać zespół - trudno podejrzewam było wkładać kolejna porcje wysiłku i energii w nowe nagrania. Ale ja myślę, że to było dobre, że to tak miało być..... Arka wydała wtedy kilka dobrych płyt i tak miało być, wszystko jest w porządku.
Litza: moim zdaniem to nie Arka była powodem, bo my przez ostatnie trzy lata nic z Arka nie robiliśmy. Ale jak próbowałem zebrać w studio zespół na próby to nikt nie przyjeżdżał tylko Kmieta i Stopa. Każdy miał swoje plamy i zmęczenie było generalnie tym co robimy, nie? Nie było świeżości w tym co robiliśmy, jeździły trzecie składy, czasem nie było pełnego składu na koncertach,...
Dziki: a jak ludzie na koncertach to odbierali?
Litza: ja nie wiem jak ludzie to odbierali, ja mówię o faktach. Ja nie chce tych faktów interpretować. Takie były fakty, że nie zawsze Darek (Malejonek) mógł przyjechać na koncerty, nie zawsze ja mogłem przyjechać na koncerty, że zastępowali nas różni gitarzyści... czasem było tak, że np. Andżelika dochodziła do Armii i to zmieniało nazwę na Tymoteusz, nie? Generalnie było zmęczenie materiału i nie było pomysłów na to co robić i to jest główny powód a nie to, że Arka miała koncerty.



Dziki: graliście jakieś próby i nic z tego nie wynikało, czy był jakiś inny powód?
Litza: jak już mieliśmy własne studio, to ty pamiętasz jak przyjechałeś tylko ze Stopą? To nie jest powód, że Arka... wy graliście wtedy więcej koncertów od Arki.
Kmieta: nie będziemy się tu sprzeczać...
Litza: możesz sobie policzyć. Bo Arka gra koncerty tylko w maju i w czerwcu. A co w ciągu pozostałych dziesięciu miesięcy? Nie było czasu - wy nie mieliście czasu, ja nie miałem czasu... Było tyle czasu, że ja mogłem nagrywać w Ziarnie jakieś swoje programy, ja robiłem swoje prywatne projekty. Wybudowałem studio - tyle było tego czasu. (Kmieta próbuje tutaj nieśmiało protestować, ale Robert nie dopuszcza go do głosu)I wcale Arka mi tego czasu nie zajmowała. Robiliśmy przez sześć lat ewangelizację, jak by zebrać przez ten czas samą ewangelizację to było tego może w sumie, samej tylko ewangelizacji może z czternaście miesięcy. Bo nic nie było innego do roboty, bo Tymoteusz nic nie robił. To jest prawda (teraz dziki próbuje zadać kolejne pytanie, ale Robert nie dopuszcza go do głosu).A że skuteczność Arki jest taka, że się wydaje, że cały czas coś robimy, to już jest inna rzecz. Bo jak dorośli nie chcieli śpiewać to Pan Bóg wziął dzieci, żeby śpiewały to, co do dorosłych należało, nie? I w tym czasie Arka sprzedała sześć milionów płyt. Sprzedała lub rozdała, nie? A Tymoteusz się dalej nie mógł zebrać, no i Pan Bóg mówi - jak ktoś nie chce - OK., jeśli nie macie czasu to Ja się nie wtrącam, nie? Bo tutaj tak naprawdę chodzi o gotowość. (tu po raz drugi dziki próbuje zadać pytanie, ale Robert znowu nie dopuszcza go do głosu) I sytuacja przy tej płycie jest taka sama - część mogła przychodzić i nagrywać płytę a część w tym samym okresie nie miała czasu - miała swoje wakacje albo coś innego, wiesz, do roboty. Mnie się wydaje że każdy człowiek jest wolny i ma prawo decydować, i Tymoteusz jest tym zespołem, w którym jest ciśnienie, że firma dzwoni i mówi, że płyta ma być w takim a nie innym terminie i wiesz, jak ktoś nie ma czasu to ma prawo tego czasu nie mieć. I jest najważniejsze, że większość Tymka jest w kościele, że jesteśmy we wspólnotach, że co tydzień mamy liturgie, że mamy Słowo Boga i to nam pomaga być mężami i ojcami - a to jest najważniejsze. Wiesz, mnie Pan Bóg nie będzie rozliczał z tego, czy Tymoteusz nagrał nową płytę- bo to nie jest tak ważne, że mi Pan Bóg powierzył siódemkę dzieci i że mam przekazać im wiarę, nie? To jest to. A teraz fajnie się stało, że nagle się okazało, że możemy coś zrobić. Spotkaliśmy się w zeszłym roku w studio, ale już w większym składzie bo i Robert był i Budzy mógł przyjeżdżać raz po raz i tak powstały nowe numery, nie?
Dziki: który numer jako pierwszy?
Litza: numer, którego nie ma na płycie. Przypominający Iron Maiden, Thinn Lizzy i Clashów w jednym. (Joszko śmieje się w głos na to zestawienie). I to nam dało też kopa... Myślę, że dużo też zależało od tego, że nagrywamy tą płytę taką jaka ona jest, ponieważ przez ostatnie lata mocno się wypościłem, jeśli chodzi o czadową muzykę. Nagle spróbowaliśmy i się okazało, że jest TO.



Dziki: to TO - co widać na koncertach, no i sam singiel, to jest po prostu total jakiś. Ta muzyka test tak wykopana, na maksa - dla mnie to jest wiesz, powrót do korzeni...
Litza: ale posłuchaj, to co ty mówisz, to jest ja wiem... powody są różne. Ja myślę, że to Pan Bóg daje różne powody - że to Pan Bóg jest tym, który daje chcenie i niechcenie. Ja jak rano wstaję, to nie dlatego, że mi się chce, tylko dlatego, że Pan Bóg daje chcenie. I to, że mieliśmy różne zajęcia to też jest dobre, nie? (Dzwoni jego komórka: "Tato,  zadzwonię za moment bo teraz nie mogę rozmawiać dobra?") I przyszedł czas, że przyszła ta świeżość, bo co mieliśmy jakiś kawałek nowy to było tak -parę taktów i co - na lody? Pizza? Nie było tego, wiesz? Tego czegoś. A jak się...
Drężmak: (w tle) "szwurzpunkt". Tego nie było, uwaga, przeliteruję: S-Z-W-U-R-Z-P-U-N-K-T.
Litza: (kontynuuje) ...pojawiło to jest nowe i świeże i już, nie?
Dziki: a powiedz mi, nagraliście w końcu ten nowy numer, który nie wszedł na płytę?
Drężmak: tak, w ogóle ten filmik co jest na stronie (oficjalnej stronie WWW zespołu) to tam gramy te numery, których nie ma na płycie.
Dziki: ale dlaczego?
Litza: bo wokaliści powiedzieli że do nich nie da się nagrać wokali.
Drężmak: może się okazać na przykład, że za rok wokaliści stwierdzą, że jednak da się nagrać do nich wokale i będą nowe fajne numery. Nigdy nic nie wiadomo, na razie będą leżały w szufladzie.
Litza: wiesz co, jest jeszcze tyle fajnych, nie czadowych numerów nagranych na tej trasie akustycznej, które też kiedyś trzeba będzie wydać, może nawet w tym roku jeszcze na Gwiazdkę....
Dziki: ale to będzie...
Drężmak: ...spokojna płyta na Gwiazdkę. Tytuł będzie trzy dziewiątki, bo ósemki są już wyeksploatowane.
Litza: no, albo tytuł będzie 220 Volt
Dziki: uspokójcie się chłopaki.
Litza: muzyka rockowa i czadowa - co jest powodem powstawania takiej muzyki, nie? Wyobraź sobie, że dzwoni manager z dużej wytwórni płytowej i mówi, że musi być czadowa płyta. No to co to jest za płyta rockowa? Płyta rockowa zawsze musi wynikać z momentu, nie?
Dziki: to tak jak z Dziubą, nie?
Litza: nie, nie. Ja mówię, że gdyby tak było to nie miało by to sensu. Dziuba nie jest naszym managerem.
Dziki: ale na stronie Metal Mindu napisał, że jest wydawca nowej płyty Tymka.
Litza: mógł sobie napisać. Ale wydawcą naszej płyty jest moja firma SDC (Stage Diving Club), firma, która wydawała singiel Acidów, niezależne wydawnictwa i Arkę Noego. My nie umieszczamy na swoich płytach kodów kreskowych, nie z jakichś ideologicznych powodów, tylko mnie się nie chce załatwiać tych wszystkich formalności, których nie rozumiem. Oni (Metal Mind)kupują od nas płyty i umieszczają na nich swój kod kreskowy. Firma, która dostaje do sklepu płyty ma fakturę i na niej napisane jest, ze dostali to z Metal Mind - piszą wydawca: Metal Mind. Mimo, że na płycie jest napisane, że wydawcą jest SDC. (tu następuje krótka wymiana zdań na temat rozliczeń i form płatności, którymi jednak nie będziemy zaśmiecać waszych młodych i nie przygotowanych do takiego natłoku ekonomicznych detali główek). Na naszej stronie nie ma płyt. Nasza pod-strona, gdzie sprzedajemy nasze płyty to jest Mocne Ramie i tyle. I nie ma problemu, nie?
Dla mnie jedno jest pewne: pojawiło się coś co ma kopa i jeszcze to coś, czego ja zawsze oczekuję. Jak się nagrywa płyty to albo to coś jest albo tego nie ma. A tutaj to coś jest, nie? Pośród tylu zmagań i przeciwności... Nawet Krzychu wczoraj przed koncertem mówił do mnie: ty, wiesz co, musimy się spotkać, bo jest tyle trudności i  przeciwności, że nie wiadomo po co to jest, nie? A ja sobie wtedy pomyślałem, że ja w życiu nie miałem trudności tylko w jednym momencie: jak grzeszyłem. Jak szedłem w jakieś gówno, jak wchodziłem w jakieś sytuacje, które były niebezpieczne - to wtedy w ogóle nie miałem żadnych przeciwności - zawsze jak w masełko. W grzech wchodzę - żadnych kłopotów nie mam, żadnych kłopotów czy  trudności. Potem są kłopoty i trudności. A tutaj, zanim się coś ukaże, zanim wyjdzie to my niesiemy te różne kłopoty, trudności i przeciwności. I to głupoty czasem są, tak jak np. przez które na dzisiejszy koncert nie jedziemy ...

  

Kmieta: no tak, ale wracając teraz do pierwszego pytania (wszyscy wybuchają chóralnym śmiechem) Robert się w końcu nagrał w tej Arce, czy też zatęsknił do czadowego grania i dlatego też powstała ta płyta.
Litza: ale wiesz co, ja ci powiem jeszcze coś takiego, że ja widzę, że Drężek, Kmieta, że ta wiara jest chora. Że jak mi się coś nie podoba, to oni od razu mówią, że to nie ma sensu. Jak jechaliśmy na SOS ja mówiłem, że to nie ma sensu, żebyśmy grali czady. Jak jechaliśmy w zeszłym roku, ta pamiętacie, , jak to żarło te akustyczne wersje, z sekcja dętą, to było fajne, nie? JA mam po prostu taki terroryzm w sobie, że oni od razu: no tak, tak, te czady to rzeczywiście nie maja sensu....
Drężmak: już nie przesadzaj, że tak gadamy. Czasem się z tobą zgadzamy, czasem nie, ale że jesteś terrorystą to wszyscy wiedzą a ty najlepiej (śmiech).
Kmieta: ja też chcę, żeby każdy wiedział, że Robert jest po prostu takim człowiekiem, że lepiej ustąpić. Po prostu mądrzejszy musi ustąpić i tyle (śmiech)bo w innym przypadku mogło by dojść tylko do młócki po prostu i no...
Dziki: poczekaj chłopcze, jak ty masz na imię?
Kmieta: Krzysztof 
Dziki: posłuchaj Krzysiu, Robert cię kiedyś uderzył?
Kmieta: no nie uderzył mnie ale gdybym mu nie ustąpił to by mi to zrobił, no i co? (wszyscy śmiech)
Drężmak: ale wczoraj się biłem z Robercikiem (śmiech)
Kmieta: tak, że to tak tyle, no. Następne pytanie.
Dziki: no dobrze. Słuchajcie, następne pytanie jest takie... (a w tle chłopaki ciągle się kłócą i pewnie by się rzeczywiście pobili gdyby nie Robert, który się w końcu dorwał do mikrofonu)
Litza: ...ale ja uważam, że te trzy ostatnie lata wcale nie były zmarnowane. Uważam, że te akustyczne koncerty, które graliśmy były super! Ale jak był pomysł, żeby zrobić tą drugą trasę akustyczna to były takie trzy miesiące ciężkie (przygotowań), że nic innego nie mogłem zrobić, nie? Od października zbieranie danych, tego wszystkiego, wiesz i działo się dużo.
Kmieta: ale wiesz, wszystko ma swój czas
Litza: oczywiście, że wszystko ma swój czas. Ja tylko powiem, że każdy zespół, jak powstawały te wszystkie płyty, to każdy zespół ma swoją płytę taką wiesz, sztandarową, nie? I nie zawsze to jest debiut. W wypadku Acid Drinkers jedynka była bardzo mocna, nie, ale nagle pojawia się płyta Infernal Connection, która daje drugiego kopa i była czymś niesamowitym. Ja myślę, że tak samo w wypadku osiem osiem osiem też ten czas przyszedł.

  

Dziki: a pamiętacie kto pierwszy taki mocny riff przyłożył do tej płyty?
Litza: to nie ma czegoś takiego, że ktoś pierwszy. Spotkaliśmy się, zaczęliśmy grać razem. Na pewno na mnie to co się dzieje na zewnątrz ma ogromny wpływ zawsze. I jak włączałem sobie Messa Boogie to już mi się nie chciało grać. To wszystko brzmiało tak samo, ja już to wszystko słyszałem, co bym nie zagrał to zawsze było to samo no i potrzebne było cos nowego no i wtedy, zupełnie przypadkowo kupiłem wzmacniacz Orange, włączyłem go i nagle się okazało, że to jest TO. Że to jest ten sound, który jest kurcze wiesz... niesamowicie nowy, kreatywny. No i tak powstawały nowe numery, nie?
Dziki: to znaczy jak?
Litza: no właśnie tak. Wziąłem gitarę, uderzyłem, wydałem trzy dźwięki i mówię - o bracie, ale czad, ale numerrrr.
Dziki: no właśnie, to jest to co ja słyszę, że jest ta muzyka, jak nowy punk...
Litza: dla mnie nowy punk to jest cukier. Taki Green Day to nie jest punk. Punk nie jest po to że cyk cyk cyk ula ula ula la i tańczymy sobie. Punk woła, że się źle dzieje i że nie ma przyszłości. My mówimy: no future bez Chrystusa. Nie ma przyszłości - to prawda. I można zostać z tym hasłem: niema przyszłości, albo tak jak wielu starych punków wrócić do kościoła i znaleźć nadzieje, że jest przyszłość z Chrystusem, bo patrz: Jak teraz robiliśmy wywiad do Tylko Rocka to Bartek Koziczyński był bardzo zaskoczony, że ja, że moje korzenie są z punk-rocka, że ja wyszedłem z punk-rocka, że Maleo jest z punk-rocka, bo Budzy to wiadomo. Zawsze się utarło, że Budzy to punk, Maleo to reggae a Litza to metal (śmiech). Zanim ja zacząłem grać metal to ja już sześć lat wcześniej słuchałem i grałem punk-rocka.
Dziki: tak, pamiętam te historie jak latałeś po szkole w czerwonych spodniach rurkach z irokezem na głowie, że jak poznałeś Dobrochnę to miałeś na głowie iroka...
Litza: obydwoje mieliśmy! Obydwoje mieliśmy irokezy z Dobrochną, myśmy się poznali pod Operą, gdzie się punki spotykały i tańczyły pogo nawet bez muzyki, nie?
Kmieta: o przepraszam, ja tu muszę jedną sprawę wyprostować. Jeśli chodzi o Tomka, to on wcale nie był żadnym punkowcem tylko na początku był hippisem właśnie...
Dziki: łe, ja pamiętam takie zdjęcie: chudy Tomek w długich za ramiona włosach he he he
Kmieta: i on z tego właśnie wyrasta. Czołowy pankrokowiec rzeczpospolitej był kiedyś hippisem, to tak było....
Dziki: a ty kim byłeś Kmieta?
Kmieta: ja? Ja byłem hippisem zawsze.
Dziki: a teraz kim jesteś?
Kmieta: teraz też jestem hippisem
Joszko: hi - PiS - em (wszyscy w śmiech)
Dziki: no to powiedzcie jaka będzie reszta tej płyty. Singla już znamy, a reszta utworów?
Drężmak: no te utwory jak do tej pory są stylistycznie w jedną stronę można tak powiedzieć. Generalnie taki zestaw teraz gramy na koncertach, i mogłoby się wydawać, że cała płyta taka będzie, a tak naprawdę, to cała reszta jest zupełnie... no naprawdę... No właśnie, są momenty hippisowskie, jest trochę takiego Hendrixa, trochę rockowych klimatów. Chyba wszystko co było do tej pory takiego pankowego to ludziom pokazaliśmy, a reszta płyty może być zaskoczeniem. Zresztą nie ma co mówić o muzyce, trzeba posłuchać, no. Dostaniesz nagrania i usłyszysz.
Dziki: dobra, to teraz powiedzcie, bo ludzie są trochę skonfudowani o co chodzi z tymi trzema ósemkami, nie wiedzą o co chodzi
Drężmak: niech szukają. Może przy okazji znajdą kilka innych, ciekawych rzeczy.
Dziki: no dobrze, ja znalazłem i umieściłem od razu na stronie te informacje, natomiast mnie interesuje jaka była inspiracja, która pchnęła zespół w tą stronę - numerologii, gematrii...
Litza: słuchaj, szukaliśmy tytułu, na początek miał być Neptun.
Drężmak: bardzo się nam podobał-pękaliśmy ze śmiechu, od razu zaczęliśmy wymyślać jakieś historie...
Litza: tak, Plemię Żmijowe miało być, ale to było tak oczywiste, że wszyscy się w tym tytule od razu odnajdywali. Natomiast w Neptunie... to było coś nowego. Świeżego. Nawet już był cały pomysł na pozdrawianie się hasłem "nepti", na koszulki z trójzębem, wiesz, cała ta otoczka...
Drężmak: przed ósemkami był poważny moment zatrzymania się nad tytułem Post
Litza: tak, miało być, że coś jest post-pankowe, i post taki wiesz, ale... dla mnie to jest tak, że ja chciałem nosić koszulkę z napisem Jezus. Ale nie chcę nikogo atakować. Nie wstydzę się ale nie chcę nikogo atakować. Bo jak ktoś ma Chrystusa w sercu, to widać, nie musi tego manifestować na koszulce. Ale fajnie by było nosić też takie coś na koszulce. No i pytam Budzego, ty, jak jest w numerologii Jezus, a on, że osiem osiem osiem - ja mówię o, super tytuł - no i tak zostało. Chodzi o to, że to wszystko o czym śpiewamy na tej płycie, całe to słowo ma sens tylko w Chrystusie. Bo my śpiewamy biada, że to wszystko co jest upadnie, co widzimy, co ciało pożąda- to wszystko upadnie. Potem nie każdy kto mówi Panie, Panie do twego królestwa się dostanie - to jest Słowo Boga, który mówi, że cokolwiek uczyniliście drugiemu, to Mi uczyniliście. Jak kogoś sądziłeś - to Mnie sądziłeś. Jak kogoś oszukałeś, to mnie oszukałeś. Zabiłeś kogoś? Zabiłeś Chrystusa. Jest też utwór, gdzie Maleo śpiewa dam Wam serce nowe i nowego ducha, żebyście żyli... Bo ta cała płyta ma dwie części: pierwsza mówi, że jesteśmy w trudnej sytuacji i bez nadziei. Druga część z kolei mówi, że jest nadzieja w Chrystusie! I Pan Bóg daje gratis nowe serce. Nie chce tego naszego starego, zepsutego, kamiennego serca naprawiać, tylko chce nam dać zupełnie nowe. Nówkę sztukę, zupełnie, tak, że będziemy zaskoczeni że kochamy nieprzyjaciół, że kochamy zajmować ostatnie miejsce, że kochamy służyć żonie, że kochamy drugiego brata w zespole, we wspólnocie. Wtedy będziemy zaskoczeni jak będziemy mieli to nowe serce. I właśnie na to nowe serce czekając nagraliśmy płytę 888. 
Dziki: to jeszcze powiedz, dlaczego nagrywaliście tę płytę na setkę?
Litza: żeby było prawdziwie. Ja już nie mogę teraz nic ruszyć, poprawić. Nawet jak w jednym miejscu chciałbym dać głośniej, albo ściszyć to mi się reszta skopie. Takie są minusy
Ślimak: żeby nam tylko te minusy nie przesłoniły plusów
Dziki: Maciek, skoro jesteś to nam powiedz, dlaczego grasz na wszystkich koncertach skoro nie nagrałeś nawet jednego kawałka na tej płycie?
Ślimak: bo ja jestem wersja koncertowa. Lepiej wyglądam he he he (to mówiąc pręży dumnie swoje dziary).
Dziki: OK., to dzięki panowie!


Rozmawiał: Grzegorz Wacław a.k.a .dziki

wstecz
strona gl�wna | ciuchy | audycje Mocne Ramie | zapowiedzi
jak zam�wic | zam�w | promocje | skad sie biora fajne ciuchy | kontakt


wujaszek - koscista grafika

mocneramie.pl istnieje dzieki Mocnemu Ramieniu,
bez udzialu zadnych slabych dotacji